Gitarowe minicombo Exciter ClubMan II


Fotografie i opis  -  Andrzej „ZoltAn” Żółtowski, Gliwice (zoltan@poczta.warynski.net)


Wzmacniacz ten jest modyfikacją Excitera ClubMana opisanego w Dziale DIY. Wykonany został w dwóch identycznych, równocześnie składanych egzemplarzach, co zapewniło im całkowitą powtarzalność parametrów.

Zmontowałem je na zaadaptowanych chassis pochodzących z popularnych tranzystorowych „piecyków” ELTRA Gran GA20...

 ...wraz z wykorzystaniem gotowych obudów przeznaczonymi dla głośników 10”.

Konstrukcja i montaż wzmacniaczy

Od swego pierwowzoru różnią się kilkoma niewielkimi wprawdzie zmianami konstrukcyjnymi, które w bardzo istotny sposób wpłynęły na walory brzmieniowe urządzenia.

Zmiany polegają na:

  1. zastąpieniu dotychczasowych lamp RFT ECC83 lampami NOS rosyjskimi typu 6N2P.

    Lampa stopnia wejściowego jest typu militarnego (indeks EW - zwarta konstrukcja i srebrzyste anody), generalnie charakteryzuje się ona stosunkowo niskimi szumami, minimalnym mikrofonowaniem i wyjątkowo niskim poziomem przydźwięku wnoszonego przez włókna grzejników.

    Druga lampa to zwyczajna „cywilna” 6N2P z szarymi anodami, nie nadaje się ona zupełnie do stopni wejściowych, ale całkiem poprawnie pracuje w układzie trzeciego stopnia wzmocnienia i sterowanego przezeń wtórnika katodowego, obciążonego marshallowskim układem korektora barwy tonu. 

    Obydwie lampy starannie wyselekcjonowałem pod względem mikrofonowania i minimalnych zakłóceń przydźwiękiem „żarzeniowym”.

  2. zastąpieniu polskiej lampy EL84 rosyjskim odpowiednikiem 6P14P, zdecydowanie trwalszym i odporniejszym na ciągłą pracę przy pełnym wysterowaniu.

  3. uproszczeniu obwodów żarzenia lamp przedwzmacniaczy poprzez zastąpienie dotychczasowego zasilania stałonapięciowego zmiennym napięciem 6,3V symetryzowanym dodatnim potencjałem uzyskiwanym z katody lampy 6P14P - co dodatkowo ograniczyło i tak już niski przydźwięk. 

    Poziom przydźwięku „żarzeniowego” wyselekcjonowanych lamp 6N2P-EW okazał się zaskakująco niski, subiektywnie mniejszy niż przy lampach ECC83 żarzonych stałoprądowo.

  4. zastąpienie transformatora sieciowego, pochodzącego z gramofonu BAMBINO 3, niewiele wprawdzie mocniejszym transformatorem TS40/6/676, ale o budowie zapewniającej dużo lepsze odprowadzanie ciepła z rdzenia 
    i uzwojeń. 
    Transformator ten posiada dwa uzwojenia anodowe, korciło mnie więc niezmiernie, żeby (będąc w zgodzie z panaWitkiewiczowską zasadą „cystej formy” w sztuce ...) wsadzić tam duodiodę EZ80 ...  

    Zwyciężył zdrowy rozsądek: 760mA na samo tylko podgrzanie tej lampki to zbyt duża i niepotrzebna strata energii ... skończyło się więc na dwóch diodach 1N4007. 


  5. zastosowanie (w miejsce pierwotnie wmontowanego ARN6684 TVM, który - mimo rewelacyjnego szlachetnego brzmienia w niższych i średnich rejestrach - wyraźnie „dławił” się w zakresie wyższotonowym) szerokopasmowego głośnika ARZ6604 TVM o mocy 35W, zdecydowanie „gitarowego” pod względem brzmienia: bardzo głośnego, o soczystych basach i dźwięcznym „bogatym” środku.

    Jest to (nie tylko moim zdaniem) najlepszy z 20 centymetrowych „budżetowych” (cena około 25- 35zł/szt.) głośników, jakie mogą znaleźć zastosowanie w podobnych konstrukcjach gitarowych małej mocy: niewiele ustępujący brzmieniem gitarowym głośnikom najbardziej renomowanych firm 
    i mający kapitalną zaletę w postaci impedancji 4Ω, umożliwiającej współpracę 
    z typowymi SE transformatorami głośnikowymi TG3,5 lub TG5 - idealnymi do tego rodzaju wzmacniaczy. 

    Pomimo, iż pasmo przenoszenia ClubMan’a II nie przekracza 6000Hz, szerokopasmowość tego głośnika zapewnia znacznie większą wyrazistość górnych rejestrów w porównaniu z tonsilowskim GDN20/40/4 oryginalnie stosowanym w Granie GA20.

  6. usunięciem gniazda słuchawkowego. 
    Po konsultacjach z kilkoma doświadczonymi gitarzystami doszedłem do wniosku, iż z racji sporadycznego korzystania ze słuchawek to trudnodostępne (i już nie produkowane) eltrowskie gniazdo jest jedynie „wodotryskiem” - niepotrzebnie komplikującym urządzenie. 

    Dlaczego komplikującym??? Dlatego, że w tym układzie gniazdo typu „stereo” - z chwilą włożenia doń wtyku słuchawkowego - musi odłączyć głośnik od uzwojenia zasilającego (i obciążyć je rezystorem RDO 4,7Ω/5W) oraz przyłączyć odrębne uzwojenie dla słuchawek – co wymaga dodatkowej pary przełączanych styków. Gniazda takie produkowała kiedyś bydgoska Eltra 
    z przeznaczeniem do amplitunerów i wzmacniaczy posiadających taką opcję. 

    Dostępne dzisiaj na rynku stereofoniczne gniazda jack 6,3mm owych nadliczbowych styków już nie posiadają ... 

    Miejsce po gnieździe słuchawkowym zostało wykorzystane do zamontowania bardziej przydatnego gniazda głośnika zewnętrznego. 

Wewnętrznie wzmacniacze minimalnie różnią się od pierwowzoru, konstrukcja ich jest nieco bardziej zwarta, niemniej zarówno wartości elementów jak i ich usytuowanie jest bardzo zbliżone.

Trójsekcyjny „telewizyjny” kondensator elektrolityczny w filtrze napięcia anodowego zastąpiłem przykręcanym dwusekcyjnym Elwa 100 +100μF/385V.

Podobnie jak w pierwszym Exciterze ClubManie i w tych wzmacniaczach nie ma ani jednego zaekranowanego odcinka przewodu czy elementu. Jedynym ekranem jest aluminiowy kubek osłaniający lampę 6N2P-EW. Widać to wyraźnie na zdjęciach chassis wzmacniaczy.

  1. jeden ze wzmacniaczy posiada wyjście (Line Out) umożliwiające wykorzystanie przedwzmacniacza do sterowania zewnętrznego wzmacniacza mocy oraz sterowany przełącznikiem nożnym układ zwiększający nieco przester (Overdrive Pedal).

  2. w drugim wzmacniaczu (na życzenie zainteresowanego nim muzyka) obydwa te układy zastąpiłem bierną pętlą efektową (Effects Loop).
    Z oryginalnym (czyli bez użycia jakichkolwiek dodatkowych efektów „podłogowych”) brzmieniem tego wzmacniacza można zapoznać się otwierając stronę: 
    http://setium.republika.pl/exciter.mp3

Wrażenia odsłuchowe

Podobnie jak ich pierwowzór zmodyfikowane wzmacniacze charakteryzuje się dużą dynamiką i rozpiętością brzmieniową (od zdecydowanie czystej do mocno „przybrudzonej) zależną od położenia potencjometrów wzmocnienia, master volume oraz barwy tonu. Niemniej są wyraźnie „drapieżniejsze” i agresywniejsze, zarówno w brzmieniach czystych jak i przesterowanych: wynika to zapewne z zastosowania lamp 6N2P, chętnie montowanych w gitarowych „piecach” z racji doskonałych walorów brzmieniowych, w końcu lampa ta jest tylko pozornie odpowiednikiem łagodnej i klarownej ECC83. 
Mimo, iż nie różni się od niej zanadto parametrami - brzmieniowo bardziej przypomina dobrze „podkręconą” ECC82 niż klasyczną ECC83. Niemniej, podobnie jak typowo wintadżowy ClubMan i te wzmacniacze nadają się wyłącznie do jazzu, ostrzejszego rocka i „tłustego” bluesa, miłośnicy hard-rocka czy metalu raczej sobie na nim nie poszaleją.

A na koniec foto-ciekawostka: porównanie rozmiarów jednego z ClubMan’ów z monstrualnym 39-centymetrowym subniskotonowym głośnikiem Tesli ARO 932, o mocy zaledwie 30W ale efektywności >96dB i dolnej częstotliwości rezonansowej 24Hz.
Pomimo małej mocy wzmacniacza i trzykrotnie większej (15Ω) impedancji głośnika hałas był naprawdę porażający...

Andrzej „ZoltAn” Żółtowski, Gliwice (zoltan@poczta.warynski.net)

[Dział DIY]

© 2006 FonAr Sp. z o.o.