Bardzo krótka prezentacja działania diody własnej produkcji




Aleksander "Alek" Zawada, aleksander_zawada@poczta.onet.pl 


     Niniejsza prezentacja powstała bardzo szybko, zaś prezentowane zdjęcia nie są może bardzo ładne, ale za to zupełnie prawdziwe. Nie były to zdjęcia specjalnie pozowane. Widać to zresztą po przedmiotach znajdujących się na eksperymentalnym stole, zaś najlepiej po obrusie. W tym miejscu pragnę podziękować Krzysztofowi (kk84 na Forum) za wykonanie fotografii.

     Jak już pisałem na Forum, uzyskałem działającą diodę. Trzeba jednak zdać sobie sprawę, że jej zastosowanie w jakimkolwiek układzie jest bardzo problematyczne. Mimo to wydaje się, że jej powstanie stanowi dość ważny krok w moich skromnych doświadczeniach.

     Przede wszystkim na uwagę zasługuje fakt uzyskania szczelnego połączenia elektrody, przy czym nie jest konieczne stosowanie dodatkowej rurki pompowej- wtopienie elektrody i zatopienie bańki odbywa się w jednym procesie.

     W prezentacji pominąłem zupełnie szczegóły konstrukcyjne; będą one wraz z wyczerpującą dokumentacją fotograficzną omówione przy innej sposobności.

   Na pierwszym zdjęciu znajduje się prosty układ do stwierdzenia pracy diody.

     Duży akumulator ołowiowy stanowi sobą baterię żarzenia, mniejszy zaś baterię anodową. Oba akumulatory mają napięcie 12V. Mikroamperomierz o zakresie 300 mikroamperów służy do pomiaru prądu anodowego. Minus baterii anodowej jest podłączony do minusa baterii żarzenia, zaś plus tejże baterii jest podłączony z plusem mikroamperomierza. Minus mikroamperomierza jest zaś podłączony z anodą lampy. A oto poglądowy rysunek z połączeniami.

Początkowo obwód żarzenia był rozwarty - w takim  przypadku prąd anodowy oczywiście nie może płynąć. Widać to na poniższej fotografii.

Kolejna fotografia przedstawia układ już po zamknięciu obwodu żarzenia.

Natężenie prądu w obwodzie sięga 200 mikroamperów, co dobrze widać na kolejnej fotografii.

     Można się łatwo przekonać, że po odwróceniu biegunów baterii anodowej prąd w obwodzie przestanie płynąć. Na przedstawionym dalej rysunku znajduje się poglądowy układ połączeń.

Na kolejnej fotografii zestawiony układ połączeń.

Prąd anodowy oczywiście nie płynie, co lepiej widać na kolejnym zdjęciu.

   To udowadnia, że lampka działa i kończy niniejszy pokaz.

   Pozdrowienia od szefa wytwórni.

[dział był aktualizowany 20 czerwca 2005r.]

Aleksander "Alek" Zawada, aleksander_zawada@poczta.onet.pl

[Dział DIY]

© 2005 FonAr Sp. z o.o. e-mail: waw@fonar.com.pl