Lampowy przedwzmacniacz gitarowy 

   

Fotografie i opis  -  Artur Żurawski, painlust@poczta.fm


     W jednym z Działów Galerii DIY zaprezentowałem dwukanałowy przedwzmacniacz hi-gain, który wykonałem na zlecenie znajomego gitarzysty. Na początku tego sprawozdania wspomniałem o moim pierwszym prototypowym, nie do końca udanym, przedwzmacniaczu trzykanałowym. Posiadał kilka konstrukcyjnych wad, co nie pozwalało na pełne jego wykorzystanie na scenie. Kanały potrafiły same przełączać się podczas gry. Było to spowodowane zainstalowaniem cyfrowego sterowania wszystkimi kanałami. Może gdyby te sterowanie było wykonane poprawnie to nie byłoby z tym problemów, ale jak pisałem moduł sterowania skopiowałem z pracy dyplomowej ucznia technikum elektronicznego, co samo za siebie wiele tłumaczy. Dotychczasowy właściciel preampu zlecił mi przebudowę układu sterowania z cyfrowego na analogowy, który jest może nie tyle bardziej praktyczny (bo nie jest), co bardziej niezawodny. Postanowiłem, przy okazji, także usunąć kilka innych błędów, jakie popełniłem przy budowie.

Przed operacją

     Przybliżę może na początek to urządzenie. Preamp ma konstrukcję opartą na kanale czystym Fendera (schemat 1), zaś kanały crunch i lead przypominają konstrukcyjnie Soldano SLO z wieloma przeróbkami znanymi z Hellstone’a. (schemat 2). Lampy użyte do konstrukcji to cztery sztuki niezawodnych radzieckich 6N2P-EW. Całość wieńczy charakterystyczny dla mnie prosty w konstrukcji symulator głośnika. Sterowanie kanałami odbywa się przy pomocy trzech przycisków chwilowych na panelu przednim, których kolory odpowiadają kolorom gałek poszczególnych kanałów (no może nie do końca bo miałem kłopot z nabyciem pomarańczowego przycisku dlatego jest żółty), oraz przy pomocy nożnego przełącznika tzw. Footswitcha podpinanego do gniazda DB-9.

     Układ cyfrowy steruje czterema przekaźnikami dwunastowoltowymi, oraz diodami LED które sygnalizują załączanie się poszczególnych kanałów. Dioda żółta jest wskaźnikiem włączenia urządzenia.

     Zasilacz wykonałem wykorzystując dwa transformatory. Mniejszy zapewnia napięcie żarzenia 6,3V dla pierwszej lampy preampu hi-gain i napięcie 18V dla zasilania cabsima, układu cyfrowego oraz kontrolki włączenia preampu. Większy zaś napięcie anodowe 250V; żarzenie reszty lamp i 14V dla przekaźników. Dlaczego aż dwa transformatory w dodatku takie duże? Z prozaicznego powodu - takie akurat miałem (przypominam, że to prototyp). Większy został wykonany na zamówienie dla wzmacniacza SE, który miał napędzać trzy ECC83 lub 6N2P oraz jedną PCL86. Niestety ze względu na wadliwy rdzeń (trafo to trochę wibruje) nie wykorzystałem go do budowy małego wzmacniacza. Uzwojenie 6,3V nie dałoby rady dać więcej niż 1A, dlatego też jedną lampę musiało pociągnąć inne trafo i tym sposobem w prototypie znalazły się takie transformatory, a nie inne. Schemat zasilacza przedstawiam poniżej.

     Nie miałem kompletnie doświadczenia w prowadzeniu masy w tak skomplikowanych preampach, więc masa wszystkich układów łączy się na płytce zasilacza, a obie szyny łączą się z masą i zasilaczem w punkcie wspólnym na obudowie. Cały preamp nie ma możliwości odcięcia masy od żyły uziemiającej w kablu zasilającym co uniemożliwia podłączenie go do jednego przedłużacza razem z lampową końcówką mocy.

Przebudowa

     Przebudowie został poddany przede wszystkim układ przełączający, z którego usunąłem płytkę cyfrowego sterowania i zastąpiłem ją poczciwym analogowym sterowaniem przypominającym sterowanie z mojego drugiego preampu Black Altar, które oczywiście dostosowałem do możliwości przełączania trzech kanałów. Schemat znajduje się poniżej.

     Przed, jak i po przebudowie kanał lead jest realizowany przez styki przekaźników pozostające w pozycjach spoczynkowych. Napięcia podawane są na przekaźniki tylko w przypadku przełączania na kanał crunch (trzy przekaźniki) i kanał clean (jeden przekaźnik). Układ wykonuje operacje przełączania sekcji i podsekcji (clean/drive i crunch/lead), na które został podzielony preamp. Sekcja drive obejmuje podsekcję kanałów przesterowanych. Wolne styki podwójnych przekaźników zostały wykorzystane do sygnalizacji przełączenia się sekcji drive w pozycję lead (czerwony LED) oraz w przypadku wybrania sekcji drive (żółty LED). Cyfrowe sterowanie trzema kanałami jest wygodniejsze, bo przy pomocy trzech dedykowanych dla kanałów przełączników możemy wybierać kanały bezpośrednio. W przypadku analogowego sterowania sterujemy kanałami za pomocą dwóch przełączników czy to na panelu czy na footswitchu. Jeden steruje wyborem clean/drive a drugi crunch/lead. Czyli nie ma możliwości bezpośredniego wybrania dowolnego kanału. Musimy pamiętać, że grając kombinację lead – clean – crunch nie mamy wyboru bezpośredniego przejścia do crunch z clean. Musimy podczas grania na kanale clean zmienić ustawienia sekcji drive w pozycję crunch, a dopiero później dokonać wyboru właśnie sekcji drive. Jest to trochę uciążliwe, ale można się do tego przyzwyczaić. Po przeróbce zyskaliśmy pewność sterowania. Tu nie ma możliwości na samoczynne przełączanie się kanałów podczas koncertu. Przebudowie został poddany także zasilacz:

     Zasilanie przekaźników przejął mniejszy transformator, a zasilanie cabsima większy ze względu na bardziej pasujące napięcia, aczkolwiek zmiana ta nie była konieczna. Konieczna była wymiana stabilizatora z 7812 na 7815. Rozdzieliłem masy układu preampa, cabsima i układu przełączającego. Układ przełączający został autonomicznym urządzeniem we wspólnej obudowie i jego masa nie łączy się nigdzie z masą reszty urządzenia. Masa cabsima z masą preampu łączy się tylko przy wejściu do symulatora głośnika tak jakby symulator był oddzielnym urządzeniem wpiętym za preamp. Takie rozwiązanie eliminuje kompletnie kwestie pętli mas pomiędzy układami. Poniżej zdjęcia przedwzmacniacza po przebudowie:

     Lampę kanału czystego zamieniłem na model cywilny czyli 6N2P bez indeksów. Ma ona troszkę inne brzmienie – jakby mniej zimne. Masy części lampowej skupiłem w jednym punkcie – pomiędzy pierwszym a drugim elektrolitem zasilacza anodowego. Na tylnym panelu zainstalowałem przełącznik za pomocą którego można odciąć masę preampu od żyły uziemienia w kablu zasilającym.

     W otworach po chwilowych przełącznikach kanałów zamontowałem przełączniki dwustanowe oraz nowe gniazdo footswitcha. Stare DB-9 zostało ze względów estetycznych. Pierwszy od brzegu przełącznik (clean/drive) działa w poziomie, zaś drugi (crunch/lead) w pionie aby przełączanie było intuicyjne i zgodne z topologią panelu przedniego. Z boku obudowy dokręciłem aluminiową rączkę aby preamp można było wygodnie nosić.

     Po zakończeniu przebudowy naszła mnie konkluzja: czasem warto po jakimś czasie powrócić do nieudanej konstrukcji bo czas pozwala nam na przemyślenie wszystkich rozwiązań co może doprowadzić do całkowitego sukcesu. Druga sprawa to podjąłem życiową decyzję – zawsze już tylko sterowanie analogowe bez względu na ilość kanałów.

[dział był aktualizowany 18 lutego 2006r.]

Artur Żurawski, painlust@poczta.fm

[Dział DIY]

© 2006 FonAr Sp. z o.o.