Wzmacniacz lampowy w układzie przeciwsobnym
Piotr Kowalski : kowalskipp@poczta.onet.pl

Wstęp

Techniką lampową interesuję się od stosunkowo niedawna, bo od około półtorej roku. Wcześniej oczywiście interesowałem się elektroniką, ale tą konwencjonalną; analogową i cyfrową. Zbudowałem też kilka wzmacniaczy tranzystorowych i to z bardzo dobrym efektem. Z biegiem czasu zacząłem interesować elektroniką retro, więc, co za tym idzie również siłą rzeczy – lampami. Początkowo podchodziłem do tego tematu dosyć sceptycznie, sądząc, że lampy to po prostu przeżytek. Wraz z upływem czasu mój punkt widzenia zmienił się radykalnie. Po odsłuchaniu kilku wzmacniaczy lampowych, postanowiłem sam zbudować swój pierwszy wzmacniacz. I tak, dzięki pomocy kilku znajomych zbudowałem wzmacniacz pracujący w układzie Single-Ended w klasie A, z lampą EL34, pracującą w układzie triodowym. Wzmacniaczem wstępnym była mała pentoda EF86.
W tym miejscu bardzo chciałbym podziękować za okazałą pomoc i poświęcony czas nieocenionemu Waldemarowi Dekańskiemu.
Chciałbym w tym miejscu zaznaczyć, że jestem bardziej praktykiem, niż teoretykiem i z góry zaznaczam, że relacja budowy kolejnego wzmacniacza, będzie przeznaczona dla mniej zaawansowanych entuzjastów techniki lampowej – czyli osób takich jak ja.
Dlatego też proszę o wybaczenie ze strony specjalistów w tej dziedzinie, jeżeli natkną się na jakiś rażący błąd, czy też niedopatrzenie. Uwagi i sugestie, oczywiście są bardzo mile widziane! 
No dobrze, ale jaki będzie tu, tak naprawdę opisywany wzmacniacz? 
Otóż będzie to wzmacniacz w konfiguracji Push Pull, oparty o dwie lampy EL34 pracujące jako końcówka mocy. Wzmacniacz wstępny i odwracacz będzie pracował w oparciu o nietypową lampę ECC99 i ECC82. 
No dobrze, dość już tego gadania. Zakasuję rękawy, biorę głęboki oddech i do roboty!

Relacja nr 1

Projekt takiego, a nie innego wzmacniacza powstał gdyż, jakiś czas temu otrzymałem od nieocenionego – Andrzeja Pawlaka obudowę pod ów wzmacniacz. Okazało się, że będzie ona pasowała do moich poprzednich przymiarek. 
Szperając w odmętach internetowych natknąłem się na kilka mniej lub bardziej interesujących schematów. W końcu zdecydowałem się na projekt ze strony:

http://www.jogis-roehrenbude.de/Leserbriefe/Roessler-Amp/Bauanleitung.htm

Postanowiłem go skopiować – bardzo mi się podoba pomysł z wykorzystaniem płytek drukowanych. Podkreślam, że nie jest to opracowana przeze mnie konstrukcja i wszelkie prawa należą się jej Autorowi. Ja jedynie skromnie pozwalam sobie na przygotowanie relacji z jej budowy.

Relacja nr 2

Odebrałem zamówione płytki drukowane. Wykonanie superprofesjonalne! Przycięte na wymiar, gruby laminat, wywiercone otwory oraz miła niespodzianka – cynowana! Niedługo przystąpię do montażu pierwszych komponentów. Poniżej zamieszczam ich fotki.


Płytka drukowana zasilacza od strony elementów.


A tutaj od strony lutowania – widać bardzo ładne cynowanie.


Płytka drukowana jednego kanału.

Relacja nr 3

Po głębszej analizie wykonania płytek doszedłem do przykrego wniosku. Otóż nie zostały one odwrócone w lustarznym odbiciu przy drukowaniu kliszy. Nie wszystko jednak stracone – większość elementów nie jest polaryzowana. W zasilaczu będę musiał odwrócić „do góry nogami” układ Timera NE555, odpowiednio zamontować stabilizator LM338K oraz uważać na polaryzację diod i kondensatorów. Na płytce drukowanej kanału będę musiał zamontować stabilizator napięcia anodowego pod radiatorem. Z resztą elementów nie powinno być żadnych kłopotów. Trochę kombinowania, ale jestem pewny, że się uda!

Relacja nr 4

Przystąpiłem do montażu posiadanych przeze mnie w domu elementów zasilacza. Uruchomiłem też układ timera – oczywiście działa. Załączanie napięcia anodowego ustawiłem na 30sek. Przekaźnik, który zastosowałem to bardzo popularny Relpol o symbolu RM94P-12 (napięcie pracy 12V). Zamiast kondensatorów 47uF/100V w zasilaczu napięcia ujemnego biasu zastosowałem 100uF/250V produkcji Samsunga. Również zamiast kondensatorów filtrujących napięcie żarzenia 4700uF/16V, wstawiłem mniejsze 2200uF/16V produkcji japońskiej firmy Hitano. Do zasilacza napięcia anodowego wstawiłem większe 150uF/400V, zamiast 100uF/400V Philipsa. Zastosowane diody w zasilaczu Ua oraz Uż to diody BY255 (1300V/3A). Reszta bez zmian. Poniżej zamieszczam fotki (widać wyraźnie odwrócony układ NE555):

[cdn]

[Dział DIY]

© 2000-2003 FonAr Sp. z o.o. e-mail: waw@fonar.com.pl