Zasilacz stabilizowany Typ Z-5001

     Zasilacz laboratoryjny Z-5001 wyprodukowany w roku 1988, którego niedawno stałem się właścicielem jest zewnętrznie niemal identyczny z przedstawionym i opisanym bardzo dokładnie w Galerii zasilaczem ISZ-5/71. W związku z tym postaram się ograniczyć do podania różnic, jakie udało mi się dostrzec po porównaniu wnętrza swojego zasilacza z jego starszą wersją.

     Mimo że oba zasilacze dzieli 10 lat, a to przecież nie mało jeśli wziąć pod uwagę postęp technologiczny, to producent zewnętrznie nie dokonał praktycznie żadnych zmian konstrukcyjnych, co może świadczyć, że urządzenia raz dobrze zaprojektowane nie wymagają specjalnych „ulepszeń”:)


Fot.1.


For.2.


Fot.3.


Fot.4.

Zajrzyjmy więc co zmieniło się przez te 10 lat w budowie wewnętrznej tych zasilaczy.


Fot.5.


Fot.6.

     Pierwszą różnicą, jaką można dostrzec, to zmiana transformatora sieciowego z klasycznego „EI” na wydajniejszy wykonany z blach zwijanych o mocy przynajmniej 850VA, bo taką to moc podaje producent jako średnią pobieraną przez zasilacz. Może to właśnie spowodowało potrzebę zmiany bezpieczników sieciowych z 3,15A na mocniejsze 4A zastosowane w nowszym zasilaczu. Również lampy EL36 zostały zastąpione nowszymi EL500, na które nałożono specjalne, wsporniki z materiału szklano-epoksydowego ze sprężynami, które usztywniły mocowanie lamp poprawiając w ten sposób konstrukcję mechaniczną i czyniąc ją bardziej odporną na wstrząsy.


Fot.7.


Fot.8.


Fot.9.

     Z zasilacza znikły wszystkie germanowe tranzystory (TG5, ADP672). zastąpione nowszymi krzemowymi (BD140, KD502). Zmienił się nieco wentylator, a wysokotonowy głośnik zastąpiony został bardzo popularną wtedy wkładką telefoniczną typu W66, która podobnie jak głośnik z poprzedniej wersji potrafi wydawać z siebie potwornie głośny pisk. Co bardziej wrażliwym użytkownikom tych zasilaczy proponuje dla oszczędzenia słuchu w szereg z tą wkładką wmontować rezystor 1,2kOhm :).
     Pozostałe zmiany miały już bardziej kosmetyczny charakter i spowodowały, że konstrukcja wzmacniacza w nowszej wersji sprawia wrażenie jeszcze bardziej schludnej i przemyślanej.
     Zresztą widać to doskonale na zaprezentowanych zdjęciach.


Fot.10.


Fot.11.

     Zdjęcia te pokazują z jaką starannością i finezją podchodził producent do najdrobniejszych detali. Dziś już w ten sposób niczego się nie wytwarza :(.


Fot.12.


Fot.13.


Fot.14.

     A teraz dla odmiany wspomnę o drobnej wadzie konstrukcyjnej zasilacza (jeżeli można się tak wyrazić o konstrukcji która w sumie jest wyjątkowo udana, a ryzyko uszkodzenia jest możliwe jedynie w przypadku chaotycznego posługiwania się przełącznikami napięć). Wada ta spowodowała że zasilacz który kupiłem był niesprawny. Opiszę ją króciutko bo może uchroni to potencjalnych użytkowników tych zasilaczy przed ich uszkodzeniem. Regulacja napięcia wyjściowego odbywa się poprzez zmianę wartości precyzyjnych rezystorów przełączanych przełącznikami ustawiającymi napięcie, a które to rezystory połączone są ze wzmacniaczem napięcia błędu i źródłem napięcia odniesienia.
     Oporności tych rezystorów są uzależnione od wartości ustawianego nimi napięcia i mają największą wartość dla napięć najwyższych co oznacza że przełączając bardzo szybko napięcia z wysokich do najniższych zmniejszamy wartość rezystorów łączących wyjście zasilacza, na którym znajdują się naładowane jeszcze do wysokiego napięcia kondensatory (ewentualnie inne kondensatory elektrolityczne urządzenia do którego podpięty jest nasz zasilacz) z wejściem wzmacniacza napięcia błędu i precyzyjnym źródłem napięcia odniesienia umieszczonymi w termostacie (białe pudełko w dolnej części większej płytki drukowanej) Skutki są łatwe do przewidzenia... W przypadku mojego zasilacza spalone zostały doszczętnie precyzyjne rezystory umieszczone w termostacie sprzęgające wzmacniacz błędu i źródło napięcia poprzez przełączniki z wyjściem zasilacza. Zostały one zastąpione przeze mnie w trakcie naprawy precyzyjnym potencjometrem montażowym widzianym na płytce od strony druku na zdjęciach umieszczonych poniżej.

Fot.15.


Fot.16.

     Prawdopodobnie zmiany dokonane w elektronice przez producenta w nowszych zasilaczach (inny transformator i lampy) spowodowały, że obciążenie prądowe posiadanego przeze mnie zasilacza może wynosić 1A w całym regulowanym przedziale napięć wyjściowych bez ryzyka przeciążenia któregokolwiek z jego elementów.

     Na zakończenie pragnę podziękować gsmok-owi  (grmak@wp.pl) za pomoc w publikacji powyżej zamieszczonych materiałów.

Będę wdzięczny za wszelkie sugestie i uwagi związane z zasilaczem stabilizowanym typ Z-5001.
Kontakt: Roman Darski, romekd@tlen.pl.

[galeria]

© 2004 FonAr Sp. z o.o. e-mail: waw@fonar.com.pl